Wywiad z ekspertem
Dane finansowe bez chaosu
Rozmawiamy z Radosławem Piekarskim - architektem systemów integracji danych - o tym, dlaczego większość firm traci czas na ręczne uzgadnianie danych, których synchronizacja mogłaby działać automatycznie.
Pytanie
Skąd bierze się chaos w danych finansowych - to problem techniczny czy organizacyjny?
Radosław Piekarski
Zwykle jedno i drugie naraz, ale w różnych proporcjach. Technicznie: firmy przez lata dokładają kolejne systemy - ERP, CRM, arkusze kalkulacyjne, narzędzia do raportowania - i każdy z nich staje się osobną wyspą danych. Organizacyjnie: nikt nie ustalił, który system jest źródłem prawdy. Kiedy dwa działy patrzą na te same liczby i widzą różne wartości, zaczyna się uzgadnianie ręczne. To pochłania czas, który powinien iść na analizę, nie na szukanie różnic.
Pytanie
Synchronizacja danych w czasie rzeczywistym - kiedy naprawdę jest potrzebna?
Radosław Piekarski
Nie każda firma jej potrzebuje. Pytanie brzmi: jaki jest koszt opóźnienia? Jeśli decyzje zakupowe lub rozliczeniowe zapadają kilka razy dziennie na podstawie stanu kont czy sald, opóźnienie rzędu kilku godzin generuje realne ryzyko. Jeśli raportowanie odbywa się raz na tydzień, synchronizacja nocna w zupełności wystarczy. Widzę wiele projektów, gdzie wdrożono streaming danych w czasie rzeczywistym tylko dlatego, że brzmiało to nowocześnie - a potem okazywało się, że nikt tych danych nie konsumuje szybciej niż raz na dobę.
Pytanie
Co najczęściej blokuje firmy przed wdrożeniem porządnej integracji?
Radosław Piekarski
Niedoszacowanie gotowości danych wejściowych. Firmy zakładają, że ich dane są w lepszym stanie niż są. Pierwsza faza każdego projektu integracyjnego to audyt - i niemal zawsze wychodzimy z niego z listą problemów, których nikt wcześniej nie widział: zduplikowane identyfikatory, niespójne formaty dat, pola wypełniane dowolnie przez różnych użytkowników. Dopiero po tym etapie można projektować przepływy danych. Pomijanie go kończy się integracją, która przenosi bałagan z jednego miejsca do drugiego - szybciej i w większej skali.